czwartek, 8 listopada 2012

"K-pop'owe noce" III

Trochę nie pisałam... Ale wiecie, szkoła, jeszcze z lekka trudno mi było zabrać się za pisanie tego rozdziału, bo czytałam lekturę. Zarąbista... Jacyś ludzie przyjeżdżają na wyspę i *spojler xD*giną... Wszyscy w jakiś dziwny sposób...*koniec spojlera* Książka ma tytuł "I nie było już nikogo" - Agaty Christie. A co do rozdziału, nosi Tytuł: "Wyjazd". Ja jakoś tak dziwnym trafem słucham przy tym Weekend "Ona tańczy dla mnie" XDD No i też ogólnie Se7en ^^
Enjoy! :P

-Hello.- Na ekranie ukazała się przesłodka twarz chłopaka o kasztanowych oczach i (widać) farbowanych na blond, włosach. Siedziałam z otwartą buzią przed laptopem. Musiało to wyglądać co najmniej dziwnie, skoro jemu nagle z uśmiechu wyraz twarzy zmienił się na zdziwienie, by potem zacząć się śmiać.
- Hi! - Odpowiedziałam po chwili. Potrząsnęłam parę razy głową i spojrzałam na uśmiechniętą twarz Taemin'a. Zarumieniłam się lekko. Lily chrząknęła i dopiero wtedy uświadomiłam sobie, że on ją też widzi. - Umm... To jest moja przyjaciółka - Lily. Też jest wielką fanką k-pop'u.
- Hi - Powiedziała uśmiechając się. Chłopak w odpowiedzi pomachał jej z uśmiechem.
- Więc mówicie, że jesteście wielkimi fankami k-pop'u ? - Pokiwałyśmy głowami w tym samym czasie. - Rozumiem, że lubicie też SHINee ? - Znów pokiwałyśmy głowami. -A kogo lubicie najbardziej ? - Obie zaniemówiłyśmy. Lubiłyśmy wszystkich tak samo.
- Key! - Lily wykrzyczała , prawie się na mnie kładąc.
-Dzięki! - Usłyszałyśmy z oddali głośników i po chwili widziałyśmy uśmiechniętą twarz chłopaka. Brunetka uśmiechnęła się szeroko.
- Widzę, że nie tylko u mnie ktoś "podsłuchuje" rozmowę. - Zaśmiałam się, na co Kibum zrobił obrażoną minę.
- Jak nas nie chcecie, to my sobie pójdziemy! - Odwrócił się. - Chodźcie chłopaki. Nie chcą nas tutaj! - Powiedział, po czym można było usłyszeć głośny śmiech.
- Nie, czekajcie ! - Lily zrobiła smutną minę. Razem z blondynem zaczęliśmy chichotać. Key nie mógł wytrzymać tej minki. Była taka słodka.
- Uuuu! - Chłopak przybliżył twarz do ekranu. - Słodka!- Odwrócił głowę jak tylko Lily znów zaczęła się uśmiechać. - Dobra chłopaki, jednak zostajemy! - Znów pokazał nam twarz, gdzie widniał słodki uśmiech.
Taemin już najwyraźniej lekko zirytowany powiedział coś do Key i odsunął go od ekranu.
- Więc jedna już powiedziała, że lubi Key, a ta druga ? - Jonghyun stanął za blondynem. Miał na twarzy łobuzerski uśmiech. Objął ramionami Key. Lekko się zaczerwieniłam.
- O... Oczywiście Taemin. - Odpowiedziałam mając banana na twarzy. Chłopaki zaczęli cicho się śmiać. Dopiero teraz zauważyłam, że mój ulubieniec zaczął się rumienić. Był to strasznie słodki widok. Usłyszałam jeszcze z jego strony ciche 'dziękuję' , kiedy do zielonookiej zadzwonił telefon.
- Mama - Powiedziała do mnie, a potem odebrała przystawiając komórkę do ucha. - Tak... Już, wiem... Dobrze... O której ?!... Dobrze... Już... Pa! - Każdy się na nią patrzył, dopóki nie rozłączając się, spojrzała na nas. Wszyscy odwrócili wzrok. - Eli, muszę już iść.- Spojrzałam na nią. - Mama karze mi iść do domu na obiad, a potem mam z nią jechać na zakupy. - Widziałam kątem oka, jak blondyn się uśmiechał. Coś kombinował! - Eli, to ja...
- Nie...! - Już chciałam jej coś powiedzieć , ale ta rzuciła mi krótkie 'pa', pomachała w stronę ekranu z uśmiechem i wyszła.
- Przepraszam, zaraz przyjdę - Powiedziałam do laptopa, a chłopaki kiwnęli głowami. Poszłam do Lily. Zakładała już buty, kurtkę miała na sobie.
- Czemu mnie tak nazwałaś ? - To było moje pierwsze pytanie do niej. Wyprostowała się.
- Przepraszam Lizz. - Uśmiechnęła się i pogłaskała mnie po głowie. - Ale jesteś tak do niego podobna, że...
- Co?! - Popatrzyłam się na nią ze zdziwieniem. Ja... Eli, jak ?! Coś jej się pomieszało! - E...Eli... Jak ja ?! - Uśmiechnęła się chwytając za klamkę od drzwi wyjściowych.
- Tak podobna, że aż mam ochotę Cię zgwałcić. - Zamarłam.
- C... Co do cholery ?! - Krzyknęłam, gdy ta już zamykała za sobą drzwi. - C.. Co ?! - Nie mogłam uwierzyć. Poszłam do pokoju, usiadłam na krześle i spojrzałam ślepo na ekran, na którym wciąż widniały twarze chłopaków. Key i Jonghyun uśmiechnęli się tylko do siebie.
- Eli... Czy coś się nie stało ? - Z transu obudził mnie głos Taemin'a.
- Eli. Czemu mnie tak każdy nazywa?! To nie jest fajne...
- Przepraszam... Twoja przyjaciółka tak ciebie nazwała, więc myślałem, że tak lubisz... - Posmutniał. Gdy zobaczyłam jego minę, poczułam jak serce mi się kraja.
- Nie, to nic takiego. Przepraszam. - Spuściłam głowę. Kątem oka widziałam jak jego twarz promienieje. Uśmiechnęłam się.
- Więc mogę mówić na ciebie Eli ? - Mówił to z taką nadzieją. Moje oczy były w tym momencie jak dwa duże spodki. Podniosłam głowę i krzyknęłam.
- Nie! - Odskoczył jak oparzony. - To znaczy...- Opuściłam głowę przegrana. - Możesz mnie tak nazywać.
- Naprawdę ?! - Pokiwałam głową twierdząco. Uśmiechnął się. - Bardzo ci pasuje ten pseudonim. - Uśmiechnął się, tym razem łobuzersko. - Eli. - Coś się we mnie zagotowało. Nie cierpiałam, jak ktoś mnie tak nazywa, ale słysząc to z jego ust, na twarzy pokazał mi się uśmiech.
- A tak jeszcze oprócz kpop'u, co jeszcze lubisz ? Jakie masz pasje ? - Popatrzyłam się na niego pytająco. Mam mu opowiedzieć o sobie... coś ?
- No to... Lubię uczyć się nowych języków, tańczyć, ekchem... śpiewać i gotować. Ale...
- Lubisz śpiewać ?! A może coś zaśpiewasz! - Przylepił swoje oczy w moją twarz. Widać w nich było nadzieję.
- Prz... Przykro mi, ale ja tylko lubię śpiewać. Nie umiem... :/ Przepraszam. - Zaczął się słodko śmiać.
- Spokojnie, nie musisz przepraszać. Rozumiem. - Na mojej już czerwonej twarzy pokazał się banan. - Byłaś kiedyś w Korei ?
- A... A ty mi nic o sobie nie opowiesz ? - Zdziwiłam się lekko.
- A co, nie wiesz o mnie wszystkiego ? - Uśmiechnął się łobuzersko. Zbiło mnie to trochę z tropu.
Po chwili podniósł sprzęt, z którego mnie widział i zaczął gdzieś iść. Dopiero teraz zauważyłam, że Key i Jonghyun gdzieś sobie poszli. Zobaczyłam spanie. Najwyraźniej na nie się kierował. - To jak, powiedzieć Ci coś ?
- Ni.. Nie trzeba. Może kiedyś będę mieć jakieś pytanie do Ciebie. - Uśmiechnęłam się niepewnie. Po chwili spostrzegłam skrawek jakiejś szafki koloru jasnego drewna. Stało na niej jakieś zdjęcie. Potem mój wzrok powędrował na ścianę, która była beżowa. Pościel miała kolor fioletu. Ciekawa koloryzacja - pomyślałam.
- Co, robisz przegląd mojego pokoju ? - Zaśmiał się. A co kurcze, nie mogę ?! - zaśmiałam się w duchu.
- No może.... trochę. - Uśmiechnęłam się do niego.
- To co, byłaś kiedyś w Korei ? - Patrzył się na mnie tak, jakby patrzył mi prosto w oczy. Zarumieniłam się.
- Nie. Nigdy nie było okazji. Najpierw mieszkałam w Polsce. Jakieś dwa lata temu przeprowadziłam się tutaj, do Londynu, ze względu na pracę mamy. - Popatrzyłam się na niego. Słuchał. Kontynuowałam. - Ona nie toleruje mojej pasji Azją. Nie chce by mnie cokolwiek z tym łączyło. - Taemin słuchał z zaciekawieniem. Jego twarz co chwila, co nowe słowo smutniała. Ciągle kiwał głową. Może rozumiał...
Po chwili jego twarz się rozpromieniła.
- A chciałabyś kiedyś odwiedzić Seul ? Tu jest pięknie! - Uśmiechnęłam się z politowaniem.
- No pewnie, że bym chciała odwiedzić.To jest moja ostoja, mój raj! - Powiedziałam cała rozpromieniona.
- To może prześlę ci bilet na samolot ? I byś przyleciała do mnie! Nawet byś mogła z nami zamieszkać. - Moje oczy były wielkie na pół twarzy. Dziwnie się uśmiechnęłam i wyłączyłam rozmowę.

Przepisywałam to 2 dni >D Przepraszam, że tak późno, ale po prostu na początku zbytnio weny nie miałam, a potem... Za dużo nauki miałam, więc nie miałam kiedy przepisać. Przepraszam!
Tak szczerze to nie wiem, czy Wam opłacało się tak czekać. Wiem, że fanfick jest do dupy, że się tak wyrażę xD Przepraszam jeszcze za wszelakie błędy ! Rozdział 4 jest w przygotowaniu :D

1 komentarz:

  1. szkoda że takie krótkie....ale nie mogę się doczekać co będzie dalej

    OdpowiedzUsuń