czwartek, 18 października 2012

"K-pop'owe noce" II

No to teraz rozdział 2. Tutaj też dużo się nie dzieje, ale jakoś musiałam to podzielić na rozdziały, a tak mi najbardziej pasowało. Przepraszam, że jestem okropna w pisaniu i tak krótkie są te rozdziały m( . _ . )m ; I jeszcze na dodatek nic się nie dzieje. Ale obiecuje Wam, że już później akcja się rozkręci, na prawdę ! >.<   Tytuł : "Początek"   Ja przy tym słuchałam SHINee - 'Dazzling Girl', ale mi się tak jakoś wydaje, że może i MBLAQ - 'Stay' powinno pasować ^^
Enjoy ! :D

- K... Kto dzwonił ? - Lily zapytała się mnie, gdy ja stałam na przeciwko niej z otwartą buzią. - Eli... Kto dzwonił ? - Zaczęła do mnie podchodzić. Chwyciła mnie za ramiona i lekko mną potrząsała. - Eli ?
- Lily... - Nagle 'obudziłam się'. - Wiesz co ? Nigdy, - zdjęłam jej dłonie z moich ramion - ale to NIGDY, nie mów do mnie Eli ! - Wykrzyczałam jej prosto w twarz. Ona tylko się uśmiechnęła. Słyszałam w oddali jakiś głos... Jakby ktoś krzyczał, ale... - Telefon! - Wykrzyczałam nagle schylając się po komórkę. - Taemin... - Mruknęłam trzymając już w rękach urządzenie. Lily spojrzała się na mnie ze zdziwieniem.
- Co ? - Zapytała dalej mnie obserwując. Jakby chciała wychwycić każdy mój ruch, jakby był on odpowiedzią na zadane przez nią pytanie.
- Halooo! Czy... Słyszysz mnie ?! - Delikatny uśmiech pojawił się na mojej twarzy. Martwi się o mnie - pomyślałam.
- Mówiłem Ci, żebyś się nie przedstawiał! - Słyszałam jak ktoś krzyczy do mojego rozmówcy. Zaczęłam chichotać, a Lily przybliżyła ucho do mojego telefonu z coraz to większym zdziwieniem. Odeszłam od niej kawałek dalej i zasłoniłam dyktafon dłonią, zwracając się do niej:
- Właśnie rozmawiam z Taemin'em z SHINee. Rozumiesz ? - Lily spojrzała się na mnie, odrywając swój wzrok z komórki z której nadal dochodziły dziwne dźwięki. Znów przybliżyła się do mnie i kiedy przystawiłam słuchawkę do ucha, ta przybliżyła swoje i zaczęła nasłuchiwać.
- Przepraszam, już jestem. Coś chciałeś ? - Powiedziałam do chłopaka. Ten musiał być zdezorientowany, bo nic nie mówił.
- E... - Zaczęłam się znów cicho chichotać. Jego dezorientacja mnie trochę rozśmieszała.
- Em... To jak nic, to ja może się rozłączę... - Powiedziałam niepewnie i już chciałam nacisnąć czerwony guzik w obudowie, kiedy usłyszałam jego głos.
- Nie! Czekaj! - Słuchałam z zainteresowaniem. Żeby ktoś taki tak normalnie zatrzymywał mnie w rozmowie, a nie sam ją kończąc. - Jak masz na imię ? - Lily patrzyła się na mnie zdziwiona.
 - To jest Taeminnie ?! - Szepnęła dziwnie gestykulując rękoma. Pokiwałam jej twierdząco głową.
- Jestem Elizabeth. Dla przyjaciół Liz. - Uśmiechnęłam się w stronę dziewczyny, kiedy ta opadła ciężko na łóżko. Usiadłam obok niej.
- Ładne imię. - Mój uśmiech się rozszerzył i mruknęłam pod nosem 'Dzięki'. Nawet nie wiem czy usłyszał. - Mogę mówić do Ciebie Lizzy ? - Serce mi stanęło. On chce mnie nazywać Lizzy. Moje marzenia właśnie się powoli spełniały!
- Tak! - Wykrzyknęłam. Brunetka śmiejąc się patrzyła na mnie. - Em... To znaczy, jak wolisz... - Poprawiłam się.
- Haha - Jaki jego śmiech jest słodki! - No więc Lizzy, może... - przerwał na chwilę. Rozmawiał z kimś. - Może przeniesiemy się na video rozmowę na stronie ? Bo teraz mi się tak niezbyt wygodnie rozmawia. - Mam zobaczyć jego buźkę rozmawiającą ze mną ?!
- Taak... Jeżeli tak Ci będzie wygodniej. - Powstrzymywałam się przed ogarniającą mnie ekscytacją. Machnęłam jeszcze ręką do brunetki i pokazałam jej, aby znów zalogowała mnie na stronie, bo dziwnym sposobem, byłam wylogowana. Lily szybko podbiegła do laptopa i kilkoma ruchami ręki zalogowała mnie.
- No to do zobaczenia za chwilę. - Powiedział do mnie.
- Pa. - Odpowiedziałam i nagle się rozłączył. Ciekawiło mnie czemu nie pasowała mu rozmowa przez telefon. Przecież to jest o wiele wygodniejsze. Przez głowę przechodziły mi różne myśli, te zabawne i te smutne. Może on mnie tym chciał spławić ? Spuściłam smutno głowę, gdy z głośników laptopa dobiegł mnie radosny dźwięk. Na ekranie ukazywał mi się komunikat. Tae zaprosił mnie do wspólnej rozmowy. Ciężko westchnęłam wyrzucając z głowy wszystkie okropne myśli. Wstałam ze spania i wolnym krokiem ruszyłam w stronę biurka. Myszką przesunęłam kursor na napis "Yes" i kliknęłam bojąc się dalszego scenariuszu...

No i jak ? Mówiłam, że tak jeszcze nie do końca się to rozkręciło. Ale na prawdę, potem powinno być o wiele lepiej. Spróbuję dodać kolejny post w niedzielę wieczorem. Czekajcie z cierpliwością ^^

1 komentarz: